|
Klub DesignForum
|
Start Artykuły
|
Wpisał: Aga
|
Pamiętacie atak zimy w połowie października? Właśnie wtedy miała miejsce polska premiera BMW X1, które jakby czekało na tak ekstremalne warunki pogodowe. Z minuty na minutę pojawiało się coraz więcej śniegu, wichura urywała gałęzie drzew, kałuże utrudniały jazdę.
Miasto zostało niemal sparaliżowane przez korki uliczne. Choć test odbywał się pod hasłem Joy in the City, my możemy zobaczyć to auto w zupełnie odmiennej scenerii. BMW X1 wygląda jak pomniejszona kopia modeli X3 i X5 – można powiedzieć, że to miejski SUV, który nie musi się obawiać ani fatalnej aury, ani też złych nawierzchni, bądź nawet bezdroży. W mieście wychodzą na jaw takie zalety jak zwrotność, podwyższona pozycja kierowcy zapewniająca dużą przejrzystość wokół karoserii, łatwość parkowania i zawracania. No i oczywiście nie musimy się obawiać skutków podjazdu pod krawężnik. Z kolei poza miastem, cennymi cechami okazuje się wygoda prowadzenia, duże koła, zwiększony prześwit i doskonale działający system napędu na 4 koła.
W obu przypadkach, prędzej czy później dochodzimy do kolejnych zalet związanych z funkcjonalnością pojazdu. Jego bagażnik mieści 420 litrów, zaś po rozłożeniu tylnych siedzeń (40/20/40) pojemność wzrasta do 1350 litrów. Silną stroną BMW X1 jest wystrój wnętrza. Zwłaszcza w jasnych kolorach prezentuje się ono bardzo ekskluzywnie. Dodatkowo na atmosferę panującą we wnętrzu auta, wpływa przeszklony, elektrycznie rozsuwany dach występujący w opcji. Z kolei dość słabym punktem wnętrza wydała nam się tylna ława, praktycznie pozbawiona wyprofilowania. Problem dotyczący nie tylko tego auta, polega na tym, że nie wiadomo na ilu pasażerów ją profilować; tak naprawdę wygodnie podróżować mogą na niej tylko 2 osoby, ale każdy nabywca, chce by jego samochód był zarejestrowany i dostosowany dla 5 osób.
Osobny rozdział stanowią rozwiązania techniczne zastosowane w X1; są dobrze dopracowane, ich funkcjonowanie nie wzbudza zastrzeżeń. Nam przypadł do testu model napędzany 258-konnym silnikiem benzynowym R6-3.0, który jak nie trudno się domyśleć, doskonale radzi sobie z masą auta. Z taką mocą aż przyjemnie jeździć, zwłaszcza, że ten motor współpracował z przekładnią automatyczną, pozwalającą koncentrować się na tym co dzieje się wokół samochodu. Na codzień preferowalibyśmy jednak oszczędnego turbodiesla, który przy dobrej dynamicy nie uderza tak po portfelu. W zakresie silników wysokoprężnych wybór jest spory, bowiem dostępne są motory 1,8 litra o mocy 143 KM, 2.0 o mocy 177 i 204 KM. Ten ostatni – za sprawą systemu TwinPower Turbo wykazuje wyjątkową dynamikę, o czym świadczy fakt, że auto przyspiesza w 7,3 s do 100 km/h, średnio zużywając zaledwie 6,3 litra/100 km.
Generalnie BMW chwali się dużą wydajnością swoich jednostek napędowych. Kierunek EfficientDynamics daje się odczuć podczas jazdy i tankowania. Wspomagają go takie rozwiązania jak np. system Start-Stop, czy też odzysk energii podczas hamowania. Imponująco działają systemy ułatwiające nam jazdę i sprawiające, że staje się ona bezpieczniejsza. Elektronika okazuje się niezastąpiona w walce z podsterownością; w odpowiednim czasie przyhamowuje tylne koło znajdujące się po wewnętrznej stronie zakrętu, natomiast na drugie tylne koło kierowana jest dodatkowa porcja momentu obrotowego. Tym samym auto niejako wpisywane jest w zakręt. Nawet, jeśli mknie po rozjeżdżonych koleinach, inteligentny napęd na 4 koła xDrive sprawia, że czujemy się pewnie.
Zapraszamy do galerii zdjęć
|
|
|